1.
Cała pewność siebie , której i tak miałam niewiele
, wyparowała , kiedy usłyszałam przekręcanie klucza w zamku i po
chwili drzwi się otworzyły . Tak jak się spodziewałam - bo nikomu
innemu w tym domu nie chciałoby się ruszyć dupy i otworzyć -
zobaczyłam w nich Liama . Jego wyraz twarzy wskazywał na to , że
byłam ostatnią osobą , której się spodziewał . Nie wiedziałam
czy to dobrze , czy źle , więc tylko się uśmiechnęłam i
czekałam na jakąś reakcję …
- Będziemy tak stali , czy mnie przytulisz ? - spytałam
, kiedy stwierdziłam , że nie mogę liczyć na inną reakcję , niż
jego nienaturalnie rozszerzone źrenice i szeroko otwarta buzia .
Jeszcze chwilę mi się przypatrywał , po czym dał jeden , duży
krok w moją stronę i mocno przytulił . Tego właśnie chciałam .
Poczuć tą bliskość , ten zapach i być objęta przez te ramiona …
Długo staliśmy złączeni w uścisku . Przynajmniej mi się tak
wydawało . Nie chciałam przerywać tej pięknej chwili , ale on
zrobił to za mnie . Poluzował ramiona i delikatnie je zsunął . W
ślad po jego dotyku jego dłoni , po moich plecach przeszedł
dreszcz . Dostałam jeszcze buziaka w policzek , po którym czułam ,
że cała się rumienie . W duchu dziękowałam Bogu za to , że
wieczorem jest ciemno i nie widać , że moja twarz przybrała kolor
buraka tudzież cegły .
- Nie zrozum mnie źle … Cieszę się , że Cię widzę
, ale co Ty tu robisz ? - spytał z uśmiechem . Odpowiedziałam mu
tym samym i jeszcze raz ułożyłam sobie przygotowaną odpowiedź na
pytanie , które wcześniej czy później musiało paść .
- W październiku zaczynam studia , więc postanowiłam
się przeprowadzić wcześniej i trochę poznać miasto ,
zaaklimatyzować się i te sprawy … - myślałam , że kiedy to
powiem to mi ulży , będę z siebie zadowolona , ale efekt był
zupełnie inny . Czułam się okropnie ze świadomością , że
okłamałam swojego najlepszego przyjaciela i to w tak ważnej
sprawie …
- Ty i studia ? Dość nietypowe połączenie . -
powiedział i zaczął się głośno śmiać . Komu było do śmiechu
, temu było …
Wątpisz we mnie ?
- Nie , oczywiście , że nie . Gratuluję i życzę
powodzenia , przyda Ci się .
W odpowiedzi pokazałam mu język , i wymijając go
weszłam do środka domu , który dobrze znałam . Zdjęłam buty i
ruszyłam w stronę salonu , gdzie spodziewałam się spotkać resztę
zespołu . Tak też się stało . Cała czwórka siedziała na
kanapie i oglądała powtórki jakiś dennych seriali .
Serio chce się Wam to oglądać ? - spytałam jak gdyby
nigdy nic . Wszystkie spojrzenia w pokoju były teraz skierowane na
mnie . Ich reakcja była podobna do zachowania Liama . Rozdziawione
buzie , oczy tak rozszerzone , jakby zaraz miały wypaść z orbit …
- Coś się stało ? Mam coś na twarzy ?
- Nessi ! - wrzasnął Niall , który jako pierwszy się
ocknął . Przeskoczył przez oparcie sofy , przy okazji wywalając
się . Nie wnikam . Podbiegł do mnie i mocno przytulił . Po chwili
dołączyła reszta chłopców i wyszedł nam z tego całkiem fajny
grupowy uścisk …
- Dobra , to co robimy ? - spytał Lou - Xbox , karaoke ,
Twister , butelka , maraton filmowy , wieczór z włoskim jedzeniem ,
chyba , że wolisz chińskie , nie ma sprawy . O ! Albo możemy pójść
do piwnicy , urządziliśmy tam sobie salon gier , więc …
- Louis , zluzuj trochę . Tak właściwie , to wpadłam
się tylko przywitać .
- A nie możesz zostać ? - spytał , robiąc smutną
minkę . Albo tak dobrze grał , albo naprawdę było mu przykro .
Postanowiłam szukać ratunku u Liama , ale gdy odwróciłam się w
jego stronę , zobaczyłam , że robi to samo . Przebiegłam wzrokiem
po reszcie chłopaków i nic … Wszyscy brali mnie na litość .
- No dobra – westchnęłam , a oni zaczęli cieszyć się
jak dzieci . Nadal byłam moralnie skacowana , ale mi też zrobiło
się jakoś tak weselej . Ich uśmiechy = mój uśmiech . Prosta
zależność między pięcioma przystojniakami i jedną przeciętnie
zwyczajną brunetką – Ale żadnych maratonów . Jeden film i jadę
do domu , jasne ?
- Kocham Cię – krzyknął uradowany Louis i razem z
Harrym , Niallem i Zayn'em poszli do kuchni po napoje i coś do
jedzenia , natomiast ja i Liam mieliśmy wybrać jakiś film .
Szperaliśmy w ich imponującej kolekcji płyt DVD , ale nie mogliśmy
znaleźć nic normalnego .
- A może to ? - spytał Liam , pokazując mi film , który
nie zachęcał tytułem : „Martwica mózgu” .
- Weź … Wiesz , że nienawidzę horrorów .
- Wiem , ale ten jest fajny . „Martwica mózgu” , kusi
co ? - spytał , zabawnie poruszając brwiami . Wiedziałam , że się
ze mną droczy , zawsze robił to samo – pokazywał mi okładki
horrorów i czekał na reakcję .
- Nie ? - powiedziałam i zwinnym ruchem zabrałam mu film
z ręki . Ukryłam go gdzieś pomiędzy innymi pudełkami , dalej
wertując ich zbiory .
- To w takim razie „Clic” - już chciałam mu przerwać
, ale uprzedził mnie – Nie przyjmuję odmowy .
- Liam , weź się zlituj . Oglądaliśmy to już chyba z
milion razy , znam to na pamięć …
- Sama tego chciałaś – powiedział i zaczął mnie
łaskotać . Ewidentnie zbyt dobrze znał moje słabe punkty … Ale
i tak nie potrafiłam być na niego zła . Choćbym nie wiem jak
chciała , nie mogłam .
- Dobra , poddaje się . Po raz milionowy będziemy
oglądać „Clic” .
- My to się jednak potrafimy dogadać – powiedział
zadowolony .
- Weź mnie nawet nie wkurzaj , bo Cię łyżkami
poszczuję – powiedziałam i razem z moją urażoną dumą udałam
się do kuchni .
Usiadłam na wysepce kuchennej i przypatrywała się jak
rozbijają się o siebie , próbując jak najszybciej rozsypać
wszelkiego rodzaju chipsy i chrupki do misek . Proponowałam pomoc ,
ale za każdym razem odmawiali , zapewniając , że „tak właśnie
ma być” . Cóż … Skoro tak , to jestem zbędna – pomyślałam
i wróciłam do salonu . Liam siedział na brzegu kanapy i wyglądał
tak , jakby się nad czymś zastanawiał . Przybrałam poważną minę
i dosiadłam się do niego , specjalnie wybierając drugi koniec sofy
. Nawet nie zauważył mojej obecności … Po chwili dołączyli
chłopcy , niosąc ze sobą niezliczone ilości jedzenia i napojów ,
z których większość powędrowała do Nialla .
Tak jak mówiłam wcześniej , film znałam na pamięć
, więc przez cały seans powtarzałam wszystkie kwestie głównych
bohaterów . Więcej się śmialiśmy i rozmawialiśmy , niż
oglądaliśmy . Jedyną zainteresowaną filmem osobą wydawał się
Liam , który uparcie wpatrywał się w ekran , chociaż widziałam ,
że nawet on ma już dość . No , ale w końcu sam wybierał , więc
jeśli się nudzi , to może mieć pretensje tylko do siebie …
~*~
- Odwiozę Cię – zaoferował się Liam , kiedy
skończyliśmy „oglądanie” filmu .
- Nie , dzięki . Zamówię taksówkę , nie musisz się
fatygować – powiedziałam , ubierając płaszczyk .
- Przestań . Zanim taksówkarz tu trafi , już dawno
będziesz w domu . Bez gadania – powiedział i również zaczął
się ubierać . Nie chciało mi się z nim sprzeczać , więc tylko
przytaknęłam skinieniem głowy i poszłam pożegnać się z
chłopakami . Musiałam im obiecać , że następny wieczór
zarezerwuję tylko dla nich i będziemy mogli odbyć swój rytuał
przywitania , czyli zamówić jedzenie na wynos , obejrzeć kilka
filmów , pograć w Fifę , a gdy będziemy już trochę „żywsi”
, wtedy nadchodzi czas na grę w butelkę . Taki nasz zwyczaj …
Usiadłam na przednim siedzeniu samochodu Payne'a i
ruszyliśmy . Żadne z Nas się nie odzywało . Panowała przenikliwa
cisza . Nie wiem czemu … Ja nic nie mówiłam , bo widziałam , że
nie ma chęci na rozmowę , a to dlaczego on się nie odzywał ,
pozostaje nierozwiązaną zagadką .
- Liam , mogę Ci zadać jedno pytanie ? - spytałam ,
kiedy już nie wytrzymywałam tej przerażającej ciszy . Uśmiechnął
się nieznacznie , więc uznałam to za zgodę – Nie chciałeś ,
żebym przyjeżdżała , prawda ?
_____________________________________
Pierwszy raczej przeciętny , ale początki zawsze są trudne . Obiecuję , że następne nie będą tak nudne ...
I bardzo , bardzo , bardzo dziękuję za tak miłe przyjęcie . Niespodziewałam się , aż 9 komentarzy , jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam ♥
_____________________________________
Pierwszy raczej przeciętny , ale początki zawsze są trudne . Obiecuję , że następne nie będą tak nudne ...
I bardzo , bardzo , bardzo dziękuję za tak miłe przyjęcie . Niespodziewałam się , aż 9 komentarzy , jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam ♥
Nie myliłam się. Prolog ciekawy, ale rozdział jeszcze lepszy. O kurcze cos wspaniałego. Kocham twój blog !!
OdpowiedzUsuńPisz szybko kolejny rozdział i jak zawsze proszę o powiadomienie.
A TERAZ DZIĘKUJĘ ZA POWIADOMIENIE I KOMENTARZ D ROZDZIAŁU 17. CZY MOGĘ PROSIĆ O OPINIĘ DO ROZDZIAŁU 18?
Z GÓRY DZIĘKUJĘ
http://love-is-the-most-important.blog.pl/
Jasne , będę Cię informować o każdym nowym rozdziale <3 I tak , możesz prosić o opinię do rozdziału 18 :)
UsuńKocham !!! Dodawaj jak najszybciej nexta !!
OdpowiedzUsuńCudowne! Zwykle czepiam się błędów ortograficznych, stylistycznych, blablabla ale u cb no... jest idealnie! Czyta się lekko, przyjemnie, na pewno będę wpadać!
OdpowiedzUsuńMyślałam , że to będzie świetne i ... Nie pomyliłam się ! Jest nawet lepsze niż sobie to wyobrażałam <3
OdpowiedzUsuńSzybciuuuutkoooo #2 !
cudo *-*
OdpowiedzUsuńBoskie , wspaniałe , cudowne , świetne , śliczne itd... :D PISZ SZYBKO NOWY ! *.* Ah i nie obrażę się jeśli będziesz mnie informować o nowych ?
OdpowiedzUsuńNa tym blogu , na którym się u mnie zareklamowałaś (http://you-will-summer-love.blogspot.com/)
Bardzo mi się podoba, mimo tego, że jak wiele, wiele innych blogów opowiada o 1D :)
OdpowiedzUsuńhttp://probujacbycsoba.blogspot.com/
Wiem , to tylko kolejny blog o One Direction , ale wszystkie moje dotychczasowe próby pisania o czymś innym kończyły się porażką . Ta piątka wariatów jest jedynym tematem , w którym czuje się swobodnie , i w którym już po chwili nie kończą mi się wątki i pomysły <3
UsuńŚwietne! Mam nadzieję że nie zmienię zdania o nim, bo na razie uważam że pierwszy rozdział jest świetny. Nie jest przeciętny. Przeciętny pierwszy rozdział to: "I wtedy powiedział mi że mnie nie kocha. Wzięłam żyletkę a potem obudziłam się w szpitalu." Chciałabym żeby takich blogów było więcej ;)
OdpowiedzUsuńNa początku dziękuję za komentarz u mnie. Jeśli chcesz, mogę informować o nowych rozdziałach ;)
OdpowiedzUsuńZanim skomentuję rozdział, jedna uwaga: nie dodawaj odstępów przed znakami interpunkcyjnymi. Spacje przed przecinkami, kropkami i tak dalej są niepoprawne.
A więc główna bohaterka jest chora? Skoro zdecydowała się zobaczyć z Liamem, podejrzewam, że to coś poważnego, pewnie nawet śmiertelnego... To zastanawiające, że dopiero postawienie pod ścianą ludzie zaczynają walczyć o coś, czego naprawdę pragną. Liam może i jest z Danielle, aczkolwiek jego dziwne zachowanie każe mi sądzić, iż Nessi również nie jest dla niego taką zwykłą przyjaciółką. Ogólnie rozdział przyjemny, bardzo swobodnie się go czytało ;)
Czekam na ciąg dalszy.
siegajac-nieba.blogspot.com
hej, na http://breath-feeling.blogspot.com/ pojawili się właśnie bohaterowie. jest to nowo otwarty blog dlatego serdecznie zapraszam. pozdrawiam i życzę miłej nocy ♥ - Tibia
OdpowiedzUsuńSERDECZNIE ZAPRASZAM DO SIEBIE NA NOWY (19 ROZDZIAŁ)
OdpowiedzUsuńLiczę na szczerą opinię ;* xx
http://love-is-the-most-important.blog.pl/
PS. dziękuję za komentarz dodany również do 18 rozdziału i rozumiem, że niechcący źle nacisnął się przycisk. Każdemu może się zdarzyć xx
Świetny blog, gratuluję :)
OdpowiedzUsuńNie mam własnego, jednak chciałabym Cię zaprosić na bloga, który jest pewnego rodzaju akcją, "!ZMIENIAJ ŚWIAT!" razem z nami! Fajnie jeśli aktywnie się włączysz, lub przynajmniej wspomożesz obserwując.
"Mogę zmienić świat tylko z Tobą" - słowa założycielki Kiry
f-me-i-am-famous.blogspot.com
Och Liam, musisz się wykaraskać z odpowiedzią na zadane pytanie Vanessy. Idealny pierwszy rozdział, a nie przeciętny. Głupiutka <3
OdpowiedzUsuń#To będzie moim nowym uzależnieniem.. Dobrym uzależnieniem. // Pani Styles