4.
W myślach zrobiłam szybką kalkulację ewentualnych
korzyści i strat. Bilans był dość pokaźny i chociaż przeważały
minusy, to jednak był jeden powód, który najbardziej do mnie
trafiał – przemożna chęć spędzenia więcej niż godzinę w
towarzystwie największej miłości mojego dotychczasowego życia. I
tyle.
Nic więcej.
- To będzie biba roku – odpowiedziałam, po krótkim
namyśle.
Resztę wieczoru, a raczej wczesnych godzin nocnych,
spędziliśmy tak samo jak dwie poprzednie. Kiedy odprowadzałam
Liama do drzwi, umówiliśmy się, że wpadnę do nich jutro pod
wieczór i omówimy szczegóły naszej „współpracy”. Do urodzin
zostały cztery dni, a do powrotu Danielle z trasy zostały tylko
trzy dni, więc będzie trzeba spiąć pośladki i zacząć coś
robić. Jednak na razie jedyną rzeczą, którą zamierzam zrobić to
wziąć prysznic i pójść spać. Wszystko to zrobiłam w rekordowym
czasie piętnastu minut, po których już leżałam w łóżku i
biłam się z myślami. Temat ? Jedno, nurtujące, i nie dające
zasnąć pytanie: Czy dobrze zrobiłam ? Z jednej strony chciałam mu
pomóc i spędzić z nim trochę czasu, ale jakim kosztem… Nie
wiem, czy będę się czuła zręcznie, organizując urodziny
Danielle, którą pomimo wszystko, trochę wbrew własnej woli,
darzyłam sympatią. Bądź co bądź jest poniekąd moją rywalką,
ale mimo najszczerszych chęci nie potrafię jej nie lubić. Jest
zbyt miła. Nie wiem czy to tylko wyćwiczona postawa, czy jej
prawdziwe oblicze, w każdym razie ja się nabrałam…
~*~
Pędem wciągnęłam na siebie przygotowane wcześniej
ubrania, poprawiłam włosy i stwierdziłam, że nie mam czasu na
malowanie, więc tylko przeciągnęłam szczoteczką maskary po moich
dość długich i gęstych rzęsach, po czym zgarnęłam torebkę z
oparcia krzesła i wyszłam z domu. Chłopcy mieszkali po przeciwnej
stronie miasta, więc postanowiłam pojechać metrem. Kupiłam bilet
i wsiadłam do wagonu, wkładając słuchawki w uszy, i puszczając
moją playlistę. Kilka przystanków i byłam na miejscu. Wyszłam z
zatłoczonego metra i przeszłam jakieś pół kilometra, docierając
do posiadłości One Direction. Otworzyłam bramkę, wbijając kod i
pewnym krokiem doszłam do drzwi , otwierając je moim zapasowym
kluczem. W środku było niepokojąco cicho.
- Jestem – zawołałam z korytarza, jednak nikt mi nie
odpowiedział. Weszłam do salonu i rzuciłam torbę na białą
skórzaną sofę. Zaczęłam się rozglądać i po chwili mój wzrok
skierował się w stronę schodów, z których dobiegał tupot stóp.
Po chwili moim oczom ukazał się uśmiechnięty Liam.
- Napijesz się czegoś ? - spytał, omijając mnie, i
wchodząc do kuchni.
- Mi też miło Cię widzieć. Co u mnie ? Stare nudy, nic
ciekawego, a u Ciebie ? - spytałam sarkastycznie, udając się za
nim .
- U mnie świetnie, a tak w ogóle to cześć –
powiedział , przelotnie całując mnie w policzek -No to chcesz do
tego picia czy nie ?
- Wodę gazowaną, jeśli łaska – wręczył mi
schłodzoną butelkę, sam nalewając sobie soku do wysokiej
szklanki. Wzięliśmy napoje i udaliśmy się na taras, który
znajdował się tuż nad basenem. Porozmawialiśmy chwilę, po czym
przystąpiliśmy do układania planu działania. Okazało się, że
do zrobienia jest bardzo dużo, a czasu, wręcz przeciwnie, bardzo
mało i wciąż coraz mniej. Więc żeby go dodatkowo nie marnować,
sporządziliśmy wstępną listę gości, która okazała się dość
pokaźna. Ponad 200 osób ? Jak na moje standardy to dużo, nawet
bardzo, ale Liam nie wyglądał na specjalnie zdziwionego ilością
gości, więc mnie też nie powinno to obchodzić.
- Dzięki, że zgodziłaś się pomóc. Sam nie dałbym
rady – powiedział Liam, kiedy po jakichś trzech godzinach
stwierdziliśmy, że wystarczy pracy jak na jeden dzień i poszliśmy
do kuchni zrobić coś na kolacje .
- Od czego ma się przyjaciół ? W sumie to masz jeszcze
chłopaków, ale na nich w tym przypadku chyba nie mógłbym liczyć.
No właśnie, a tak w ogóle, to gdzie oni są ?
- Wieczni imprezowicze.
- Live while we're young – w odpowiedzi zacytowałam
refren ich piosenki.
- Z tym się zgadzam, tylko nie lubię dostawać w nocy
telefonów, żebym przyjechał i zabrał któregoś z nich z klubu,
bo są tak schlani, że nie są w stanie stać na nogach. Podawanie
im następnego dnia wody i tabletek przeciwbólowych też nie jest
moim ulubionym zajęciem. Skoro są dorośli to niech się tak
zachowują – powiedział rozżalonym głosem i wrócił do krojenia
ogórków. Nie bez powodu nazywa się go Daddym Direction. Nie raz
byłam świadkiem podobnych sytuacji, które na pewno nie były
niczym miłym. Za każdym razem obiecywał sobie, że nigdy więcej
nie będzie holował ich do domu i za każdym razem wstawał o piątej
nad ranem, żeby pojechać po któregoś z pijanych w trzy dupy
przyjaciół tudzież całą pijaną czwórkę, ale to rzadziej… W
każdym razie postanowiłam nie wracać do tematu, bo widziałam, jak
bardzo go to rozdrażniło.
~*~
- Zostań na noc – rzucił Liam. Nie zdziwiła mnie ta
propozycja. Często zostawałam u nich na noc, nie chcąc po ciemku
wracać do siebie. Jednak tym razem czułam jakiś wewnętrzny opór.
Nie wiem skąd się wziął, ani czemu miał służyć.
Po prostu był.
- Nie wiem, czy Danielle by się to spodobało.
- Nie musi wiedzieć – odpowiedział Liam, przybliżając
się do mnie. Zważywszy na to, że i tak siedzieliśmy dość
blisko, dzieląca Nas teraz odległość była na prawdę mała.
Zbyt mała.
Nie
przyzwoita.
Ja nie miałam nic przeciwko temu, ale myślę , że nie
trzeba się długo zastanawiać, żeby odgadnąć powód, dla którego
Payne nie powinien nawet próbować się zbliżyć… Nie wiem jakie
miał zamiary, nie osądzam go, jednak odległość była
niebezpieczna. Czerwone światełko w mojej głowie się zapaliło i
nie chciało zgasnąć. Odległość była na tyle mała, że mógł
bez problemu usłyszeć moje przyspieszone bicie serca, ale jednak na
tyle duża, że nie wskazywała na to, że może stać się coś
niepożądanego. Oczywiście niepożądanego przez niego, bo jeśli
chodzi o mnie , to każdy centymetr mojego ciała domagał się jego
bliskości. Nieświadomie wpatrywałam się w jego pełne, różowe
usta. Nie pytajcie czemu, bo nie wiem. Wydaje mi się, że chciałam
poczuć ich smak, chciałam sprawdzić jakie są. Tysiące
myśli, setki uczuć. Wszystko kotłowało się we mnie, tworząc
mieszankę wybuchową…
Nie mogę, nie mogę, nie mogę – powtarzałam sobie w kółko.
Chciałam w to wierzyć i może nawet wierzyłam, ale to nie jest
równoznaczne z tym, czego chciałam.
- To byłoby nie w porządku wobec niej – powiedziałam,
nieznacznie się odsuwając, tym samym dyskretnie dałam mu do
zrozumienia, że siedzi zbyt blisko.
- A co w tym złego, że przyjaciółka zostaje na noc u
przyjaciela, który nie chce, żeby wracała sama do domu ? - spytał
z zawadiackim uśmiechem na twarzy. Nigdy wcześniej nie widziałam,
żeby uśmiechał się i patrzył na mnie w taki sposób. Nie wiem
czy to dobrze, czy źle, nie wiem co to ma oznaczać. I właśnie to
mi się nie podoba.
- Nic – odpowiedziałam krótko.
_____________________________________
Z lekkim opóźnieniem, ale jest. Jestem względnie zadowolona, ale oceńcie sami, trudno wyrazić opinię na temat czegoś, co się samemu napisało... Zanim sobie pójdę, chciałabym od razu sprostować jedną wypowiedź Liama- nie chodzi mi o to, że uważam chłopców za jakichś pijaków, czy Bóg wie kogo... Nie, nie, nie. Nie o to chodzi. Po prostu musiałam to wpleść, na potrzeby opowiadania. O co dokładniej chodzi, dowiecie się z następnego rozdziału :)
I jeszcze jedna sprawa. Potrzebuję nowego bohatera płci męskiej. Pierwsze co przyszło mi do głowy, to Justin Bieber, ale nie wiem czy to dobry pomysł... Nie żeby coś, ale nie jestem w 100% przekonana. I dlatego chciałabym poprosić Was o pomoc. Napiszcie w komentarzu co o tym myślicie, albo zaproponujcie kogoś innego. Byłabym wdzięczna ♥
Teraz już na serio się żegnam, pa ♥
Piekne piekne piękne <3 Uważam ze to dość dobry pomysł aby postacią męską byl JB :) nie przepadam za nim ale Niall go ubóstwia wręcz więc możesz to jakoś powiązać ;) muzykomaniaczka
OdpowiedzUsuńOdcinek cudowny!
OdpowiedzUsuńTo nie jest zły pomysł, żeby umieścić tu JB, aczkolwiek mi on jakoś nie przypadł do gustu, chociaż to tylko moja opinia. Ja bym zaproponowała Cody'ego Simpsona, ale chyba byłby trochę za młody. No chyba, że to nie robi różnicy :P Więc w głowie siedzi mi jeszcze Conor Maynard :)
Mam nadzieję, że w jakiś sposób pomogłam :*
Omnomnomnom, masz się sprężać z następnym, czaisz! <3
OdpowiedzUsuńJestem taka cienka w pisaniu tych komentarzy, że aż żal.
Tak świetnie piszesz, a ja nie umiem tego skomplementować.. : c
Przykro mi jest z powodu braku mózgu, którego powinnam mieć...
ale nie mam. Oo
Justin Bieber, hej Justin! :D
Osobiście wolałabym inną postać,
ale żadna interesującą nie przychodzi mi do głowy...
Hm, ale myślę, iż Ryan Guzman mógłby się sprawdzić w tej roli. ^^
Kończę tą wypocinę, eloł <3 // Pani Styles.
Justinowi mówimy nie ;p Nie zebym coś do niego miała, ale jakoś mi nie pasuje do tej obsady..;/ Dziękuję za ten rozdział i czekam z niecierpliwością na kolejny ^^
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział <33333
OdpowiedzUsuńja nie mam nic przeciwko Justinowi ;p
OdpowiedzUsuńfakt, nie lubię go, ale myślę, że sporo mógłby namieszać w tym opowiadaniu ;)
a co do rozdziału to jak zwykle świetny ;*
Ja tam nic do Justina nie mam, ale padła propozycja Ryan'a Guzmana. I to jest jakaś opcja <3 Sexy...
OdpowiedzUsuńNo, a rozdział mistrzowski jest. Uwielbiam Twoje opowiadanie. Pisz szybko nowy, bo jestem ciekawa jak to się rozwinie :*
Ja nie mam nic do Justina, lubię kilka jego piosenek, więc... Rób jak uważasz :)
OdpowiedzUsuńJestem zdziwiona, że Ness jednak zgodziła się na przygotowanie imprezy urodzinowej dla Danielle. Ale w końcu potrzeba bycia z ukochanym okazała się silniejsza... Właściwie to sama już nie wiem, co sądzić o uczuciach Liama. Z jednej strony wydaje się być szczęśliwy z Dani, a z drugiej odnoszę wrażenie, że darzy swoją przyjaciółkę głębszym niż zwykle uczuciem. Może coś się wydarzy podczas tej nocy? Ciekawe ;)
Czekam na ciąg dalszy :*
Jejciu akcja się rozkreca :D Będą razem , mówię Wam :p Zobaczymy co będzie podczas nocy hahahah moje myśli są zboczone xD Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńLiamkowa♥
PS To jest blog mojej koleżanki . Ma ogromny talent i chce go zakończyć. Mogła byś przeczytać i skomentować ? Z góry dzięki ;d http://shadow-really-story.blogspot.com/?m=1
Mogli sie pocałować tak hm..namiętnie .xx
OdpowiedzUsuńWiem, że może mi wali, ale chciała bym, żeby byli razem .xx
Powiadom mnie o nowym rozdziale.
ZAPRASZAM NA NOWY 21 ROZDZIAŁ
http://love-is-the-most-important.blog.pl/
Fajny rozdział :)
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy rozdział http://opowiadania-paulikka.blogspot.com/2013/03/12.html Liczę na komentarz z krytyką, wyrażeniem swojego zdania, powiedzenia mi w czym mam się poprawić i oczywiście dodaj coś od siebie. :)
http://siegajac-nieba.blogspot.com - zapraszam na rozdział szósty :)
OdpowiedzUsuńKiedy następny rozdzial ??!! :3 muzykomaniaczka
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńZAPRASZAM DO SIEBIE NA NOWY 22 ROZDZIAŁ < 3
OdpowiedzUsuńhttp://love-is-the-most-important.blog.pl/
Zapraszam do mnie na rozdział ;)
OdpowiedzUsuńhttp://rock-me-directionerka-forever.blogspot.com/