środa, 6 marca 2013

4.

W myślach zrobiłam szybką kalkulację ewentualnych korzyści i strat. Bilans był dość pokaźny i chociaż przeważały minusy, to jednak był jeden powód, który najbardziej do mnie trafiał – przemożna chęć spędzenia więcej niż godzinę w towarzystwie największej miłości mojego dotychczasowego życia. I tyle.
Nic więcej.
- To będzie biba roku – odpowiedziałam, po krótkim namyśle.
Resztę wieczoru, a raczej wczesnych godzin nocnych, spędziliśmy tak samo jak dwie poprzednie. Kiedy odprowadzałam Liama do drzwi, umówiliśmy się, że wpadnę do nich jutro pod wieczór i omówimy szczegóły naszej „współpracy”. Do urodzin zostały cztery dni, a do powrotu Danielle z trasy zostały tylko trzy dni, więc będzie trzeba spiąć pośladki i zacząć coś robić. Jednak na razie jedyną rzeczą, którą zamierzam zrobić to wziąć prysznic i pójść spać. Wszystko to zrobiłam w rekordowym czasie piętnastu minut, po których już leżałam w łóżku i biłam się z myślami. Temat ? Jedno, nurtujące, i nie dające zasnąć pytanie: Czy dobrze zrobiłam ? Z jednej strony chciałam mu pomóc i spędzić z nim trochę czasu, ale jakim kosztem… Nie wiem, czy będę się czuła zręcznie, organizując urodziny Danielle, którą pomimo wszystko, trochę wbrew własnej woli, darzyłam sympatią. Bądź co bądź jest poniekąd moją rywalką, ale mimo najszczerszych chęci nie potrafię jej nie lubić. Jest zbyt miła. Nie wiem czy to tylko wyćwiczona postawa, czy jej prawdziwe oblicze, w każdym razie ja się nabrałam…


~*~

Pędem wciągnęłam na siebie przygotowane wcześniej ubrania, poprawiłam włosy i stwierdziłam, że nie mam czasu na malowanie, więc tylko przeciągnęłam szczoteczką maskary po moich dość długich i gęstych rzęsach, po czym zgarnęłam torebkę z oparcia krzesła i wyszłam z domu. Chłopcy mieszkali po przeciwnej stronie miasta, więc postanowiłam pojechać metrem. Kupiłam bilet i wsiadłam do wagonu, wkładając słuchawki w uszy, i puszczając moją playlistę. Kilka przystanków i byłam na miejscu. Wyszłam z zatłoczonego metra i przeszłam jakieś pół kilometra, docierając do posiadłości One Direction. Otworzyłam bramkę, wbijając kod i pewnym krokiem doszłam do drzwi , otwierając je moim zapasowym kluczem. W środku było niepokojąco cicho.
- Jestem – zawołałam z korytarza, jednak nikt mi nie odpowiedział. Weszłam do salonu i rzuciłam torbę na białą skórzaną sofę. Zaczęłam się rozglądać i po chwili mój wzrok skierował się w stronę schodów, z których dobiegał tupot stóp. Po chwili moim oczom ukazał się uśmiechnięty Liam.
- Napijesz się czegoś ? - spytał, omijając mnie, i wchodząc do kuchni.
- Mi też miło Cię widzieć. Co u mnie ? Stare nudy, nic ciekawego, a u Ciebie ? - spytałam sarkastycznie, udając się za nim .
- U mnie świetnie, a tak w ogóle to cześć – powiedział , przelotnie całując mnie w policzek -No to chcesz do tego picia czy nie ?
- Wodę gazowaną, jeśli łaska – wręczył mi schłodzoną butelkę, sam nalewając sobie soku do wysokiej szklanki. Wzięliśmy napoje i udaliśmy się na taras, który znajdował się tuż nad basenem. Porozmawialiśmy chwilę, po czym przystąpiliśmy do układania planu działania. Okazało się, że do zrobienia jest bardzo dużo, a czasu, wręcz przeciwnie, bardzo mało i wciąż coraz mniej. Więc żeby go dodatkowo nie marnować, sporządziliśmy wstępną listę gości, która okazała się dość pokaźna. Ponad 200 osób ? Jak na moje standardy to dużo, nawet bardzo, ale Liam nie wyglądał na specjalnie zdziwionego ilością gości, więc mnie też nie powinno to obchodzić.
- Dzięki, że zgodziłaś się pomóc. Sam nie dałbym rady – powiedział Liam, kiedy po jakichś trzech godzinach stwierdziliśmy, że wystarczy pracy jak na jeden dzień i poszliśmy do kuchni zrobić coś na kolacje .
- Od czego ma się przyjaciół ? W sumie to masz jeszcze chłopaków, ale na nich w tym przypadku chyba nie mógłbym liczyć. No właśnie, a tak w ogóle, to gdzie oni są ?
- Wieczni imprezowicze.
- Live while we're young – w odpowiedzi zacytowałam refren ich piosenki.
- Z tym się zgadzam, tylko nie lubię dostawać w nocy telefonów, żebym przyjechał i zabrał któregoś z nich z klubu, bo są tak schlani, że nie są w stanie stać na nogach. Podawanie im następnego dnia wody i tabletek przeciwbólowych też nie jest moim ulubionym zajęciem. Skoro są dorośli to niech się tak zachowują – powiedział rozżalonym głosem i wrócił do krojenia ogórków. Nie bez powodu nazywa się go Daddym Direction. Nie raz byłam świadkiem podobnych sytuacji, które na pewno nie były niczym miłym. Za każdym razem obiecywał sobie, że nigdy więcej nie będzie holował ich do domu i za każdym razem wstawał o piątej nad ranem, żeby pojechać po któregoś z pijanych w trzy dupy przyjaciół tudzież całą pijaną czwórkę, ale to rzadziej… W każdym razie postanowiłam nie wracać do tematu, bo widziałam, jak bardzo go to rozdrażniło.

~*~

- Zostań na noc – rzucił Liam. Nie zdziwiła mnie ta propozycja. Często zostawałam u nich na noc, nie chcąc po ciemku wracać do siebie. Jednak tym razem czułam jakiś wewnętrzny opór. Nie wiem skąd się wziął, ani czemu miał służyć.
Po prostu był.
- Nie wiem, czy Danielle by się to spodobało.
- Nie musi wiedzieć – odpowiedział Liam, przybliżając się do mnie. Zważywszy na to, że i tak siedzieliśmy dość blisko, dzieląca Nas teraz odległość była na prawdę mała.
Zbyt mała.
Nie przyzwoita.
 Ja nie miałam nic przeciwko temu, ale myślę , że nie trzeba się długo zastanawiać, żeby odgadnąć powód, dla którego Payne nie powinien nawet próbować się zbliżyć… Nie wiem jakie miał zamiary, nie osądzam go, jednak odległość była niebezpieczna. Czerwone światełko w mojej głowie się zapaliło i nie chciało zgasnąć. Odległość była na tyle mała, że mógł bez problemu usłyszeć moje przyspieszone bicie serca, ale jednak na tyle duża, że nie wskazywała na to, że może stać się coś niepożądanego. Oczywiście niepożądanego przez niego, bo jeśli chodzi o mnie , to każdy centymetr mojego ciała domagał się jego bliskości. Nieświadomie wpatrywałam się w jego pełne, różowe usta. Nie pytajcie czemu, bo nie wiem. Wydaje mi się, że chciałam poczuć ich smak, chciałam sprawdzić jakie są. Tysiące myśli, setki uczuć. Wszystko kotłowało się we mnie, tworząc mieszankę wybuchową… Nie mogę, nie mogę, nie mogę – powtarzałam sobie w kółko. Chciałam w to wierzyć i może nawet wierzyłam, ale to nie jest równoznaczne z tym, czego chciałam.
- To byłoby nie w porządku wobec niej – powiedziałam, nieznacznie się odsuwając, tym samym dyskretnie dałam mu do zrozumienia, że siedzi zbyt blisko.
- A co w tym złego, że przyjaciółka zostaje na noc u przyjaciela, który nie chce, żeby wracała sama do domu ? - spytał z zawadiackim uśmiechem na twarzy. Nigdy wcześniej nie widziałam, żeby uśmiechał się i patrzył na mnie w taki sposób. Nie wiem czy to dobrze, czy źle, nie wiem co to ma oznaczać. I właśnie to mi się nie podoba.
- Nic – odpowiedziałam krótko. 

_____________________________________
Z lekkim opóźnieniem, ale jest. Jestem względnie zadowolona, ale oceńcie sami, trudno wyrazić opinię na temat czegoś, co się samemu napisało... Zanim sobie pójdę, chciałabym od razu sprostować jedną wypowiedź Liama- nie chodzi mi o to, że uważam chłopców za jakichś pijaków, czy Bóg wie kogo... Nie, nie, nie. Nie o to chodzi. Po prostu musiałam to wpleść, na  potrzeby opowiadania. O co dokładniej chodzi, dowiecie się z następnego rozdziału :)

I jeszcze jedna sprawa. Potrzebuję nowego bohatera płci męskiej. Pierwsze co przyszło mi do głowy, to Justin Bieber, ale nie wiem czy to dobry pomysł... Nie żeby coś, ale nie jestem w 100% przekonana. I dlatego chciałabym poprosić Was o pomoc. Napiszcie w komentarzu co o tym myślicie, albo zaproponujcie kogoś innego. Byłabym wdzięczna  ♥


Teraz już na serio się żegnam, pa ♥ 

16 komentarzy:

  1. Piekne piekne piękne <3 Uważam ze to dość dobry pomysł aby postacią męską byl JB :) nie przepadam za nim ale Niall go ubóstwia wręcz więc możesz to jakoś powiązać ;) muzykomaniaczka

    OdpowiedzUsuń
  2. Odcinek cudowny!
    To nie jest zły pomysł, żeby umieścić tu JB, aczkolwiek mi on jakoś nie przypadł do gustu, chociaż to tylko moja opinia. Ja bym zaproponowała Cody'ego Simpsona, ale chyba byłby trochę za młody. No chyba, że to nie robi różnicy :P Więc w głowie siedzi mi jeszcze Conor Maynard :)
    Mam nadzieję, że w jakiś sposób pomogłam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Omnomnomnom, masz się sprężać z następnym, czaisz! <3
    Jestem taka cienka w pisaniu tych komentarzy, że aż żal.
    Tak świetnie piszesz, a ja nie umiem tego skomplementować.. : c
    Przykro mi jest z powodu braku mózgu, którego powinnam mieć...
    ale nie mam. Oo

    Justin Bieber, hej Justin! :D
    Osobiście wolałabym inną postać,
    ale żadna interesującą nie przychodzi mi do głowy...
    Hm, ale myślę, iż Ryan Guzman mógłby się sprawdzić w tej roli. ^^

    Kończę tą wypocinę, eloł <3 // Pani Styles.

    OdpowiedzUsuń
  4. Justinowi mówimy nie ;p Nie zebym coś do niego miała, ale jakoś mi nie pasuje do tej obsady..;/ Dziękuję za ten rozdział i czekam z niecierpliwością na kolejny ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. ja nie mam nic przeciwko Justinowi ;p
    fakt, nie lubię go, ale myślę, że sporo mógłby namieszać w tym opowiadaniu ;)
    a co do rozdziału to jak zwykle świetny ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam nic do Justina nie mam, ale padła propozycja Ryan'a Guzmana. I to jest jakaś opcja <3 Sexy...

    No, a rozdział mistrzowski jest. Uwielbiam Twoje opowiadanie. Pisz szybko nowy, bo jestem ciekawa jak to się rozwinie :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mam nic do Justina, lubię kilka jego piosenek, więc... Rób jak uważasz :)
    Jestem zdziwiona, że Ness jednak zgodziła się na przygotowanie imprezy urodzinowej dla Danielle. Ale w końcu potrzeba bycia z ukochanym okazała się silniejsza... Właściwie to sama już nie wiem, co sądzić o uczuciach Liama. Z jednej strony wydaje się być szczęśliwy z Dani, a z drugiej odnoszę wrażenie, że darzy swoją przyjaciółkę głębszym niż zwykle uczuciem. Może coś się wydarzy podczas tej nocy? Ciekawe ;)
    Czekam na ciąg dalszy :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jejciu akcja się rozkreca :D Będą razem , mówię Wam :p Zobaczymy co będzie podczas nocy hahahah moje myśli są zboczone xD Pozdrawiam.

    Liamkowa♥

    PS To jest blog mojej koleżanki . Ma ogromny talent i chce go zakończyć. Mogła byś przeczytać i skomentować ? Z góry dzięki ;d http://shadow-really-story.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogli sie pocałować tak hm..namiętnie .xx
    Wiem, że może mi wali, ale chciała bym, żeby byli razem .xx
    Powiadom mnie o nowym rozdziale.

    ZAPRASZAM NA NOWY 21 ROZDZIAŁ

    http://love-is-the-most-important.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajny rozdział :)

    Zapraszam na nowy rozdział http://opowiadania-paulikka.blogspot.com/2013/03/12.html Liczę na komentarz z krytyką, wyrażeniem swojego zdania, powiedzenia mi w czym mam się poprawić i oczywiście dodaj coś od siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. http://siegajac-nieba.blogspot.com - zapraszam na rozdział szósty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedy następny rozdzial ??!! :3 muzykomaniaczka

    OdpowiedzUsuń
  13. ZAPRASZAM DO SIEBIE NA NOWY 22 ROZDZIAŁ < 3

    http://love-is-the-most-important.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam do mnie na rozdział ;)
    http://rock-me-directionerka-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń